Ta forma mnie zawsze fascynowała.
Ale dotychczas nie miałam odwagi...
A tu niespodzianie przyszła mi do głowy pewna myśl,
myśl związana z rokiem 2010.
Wtedy razem z mężem podjęliśmy decyzję o budowie domu.
To jedno z naszych największych marzeń.
Ale było wciąż takie nierealne...
Nadal jest poza realnym zasięgiem, ale gdy jest decyzja małymi kroczkami należy dążyć do realizacji.
I właśnie te małe kroczki będą stanowić temat mojego pierwszego w życiu art journala.
Powstała właśnie okładka:
Ściskam gorąco...