Ta forma mnie zawsze fascynowała.
Ale dotychczas nie miałam odwagi...
A tu niespodzianie przyszła mi do głowy pewna myśl,
myśl związana z rokiem 2010.
Wtedy razem z mężem podjęliśmy decyzję o budowie domu.
To jedno z naszych największych marzeń.
Ale było wciąż takie nierealne...
Nadal jest poza realnym zasięgiem, ale gdy jest decyzja małymi kroczkami należy dążyć do realizacji.
I właśnie te małe kroczki będą stanowić temat mojego pierwszego w życiu art journala.
Powstała właśnie okładka:
Ściskam gorąco...
Ale czadowo wyszło z tą siatką, świetna robota :)
OdpowiedzUsuńcudna okłądka!!!! a ta siatka zapowiada że będzie koło domku kurniczek ??? hiiiii przebieram nóżkami i czekam niecierpliwie na dalszą część !!! Aniołek hiii
OdpowiedzUsuńświetna!!! czekam na resztę!
OdpowiedzUsuńrewelacja> spełniena marzeń Kochana!
OdpowiedzUsuńW marzenia trzeba mocno wierzyć, podobno wtedy się spełniają:) Wierzę,że Tobie też się spełnią :)
OdpowiedzUsuńŚwietna okładka:)
niesamowita! wspaniale sie zapowiada :D
OdpowiedzUsuńAda, czy ja Ci już mówiłam, że jesteś niesamowita? Trzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńCudna okładka!!!
OdpowiedzUsuńI żeby to marzenie się Wam spełniło :*
Oh my! I wish I could read this... it is spectacular!!!!
OdpowiedzUsuń