wtorek, 11 stycznia 2011

Art journal - okładka

Ta forma mnie zawsze fascynowała. 
Ale dotychczas nie miałam odwagi...
A tu niespodzianie przyszła mi do głowy pewna myśl, 
myśl związana z rokiem 2010. 
Wtedy razem z mężem podjęliśmy decyzję o budowie domu. 
To jedno z naszych największych marzeń. 
Ale było wciąż takie nierealne...

Nadal jest poza realnym zasięgiem, ale gdy jest decyzja małymi kroczkami należy dążyć do realizacji.

I właśnie te małe kroczki będą stanowić temat mojego pierwszego w życiu art journala.

Powstała właśnie okładka:
Ściskam gorąco...

9 komentarzy:

  1. Ale czadowo wyszło z tą siatką, świetna robota :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cudna okłądka!!!! a ta siatka zapowiada że będzie koło domku kurniczek ??? hiiiii przebieram nóżkami i czekam niecierpliwie na dalszą część !!! Aniołek hiii

    OdpowiedzUsuń
  3. świetna!!! czekam na resztę!

    OdpowiedzUsuń
  4. rewelacja> spełniena marzeń Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  5. W marzenia trzeba mocno wierzyć, podobno wtedy się spełniają:) Wierzę,że Tobie też się spełnią :)
    Świetna okładka:)

    OdpowiedzUsuń
  6. niesamowita! wspaniale sie zapowiada :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ada, czy ja Ci już mówiłam, że jesteś niesamowita? Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudna okładka!!!
    I żeby to marzenie się Wam spełniło :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Oh my! I wish I could read this... it is spectacular!!!!

    OdpowiedzUsuń